środa, 12 listopada 2014

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku


Konkurs: 2007
Budowa: 2010-14
Projekt: Fort Architekci

Tekst: Marcin Szneider

IKONA

Pamiętam dobrze emocje jakie towarzyszyły rozstrzygnięciu międzynarodowego konkursu w 2007 roku. Mówiło się wtedy głośno o nadziei na nową ikonę Gdańska - powtórzeniu efektu Bilbao. Pamiętam również swoje rozczarowanie gdy Jury wybrało projekt lokalnej pracowni z Gdańska - zwłaszcza w kontekście propozycji pracowni duńskiej - Arkitema, która w istocie wręcz krzyczała "chcę być ikoną!". Parę dni lub tygodni później na festiwalu filmów o architekturze w dyskusji uczestniczył jeden z projektantów zwycięskiej pracy - arch. Antoni Taraszkiewicz. Powiedział on wtedy, że bardzo cieszy go wygrana w konkursie i ma nadzieję że uda się zachować ideę jaka przyświecała pracom nad projektem koncepcyjnym. Był wtedy też wprost pytany czy uważa że zwycięska praca ma szansę na tytuł 'nowej ikony Gdańska'. Skromnie powiedział, że ma taką nadzieję.




Wiele osób uważa, że architektura gmachu nie pasuje do idei ducha Solidarności - ruchu niepodległościowego, który niósł ze sobą nadzieję na lepsze jutro. Trudno się z tym nie zgodzić. Budynek jest ponury, ciężki, zamknięty, a otwory okienne kojarzą się z budownictwem obronnym - stąd pewnie porównania do bunkra. Wydaje mi się, że dla projektantów to nie Solidarność była punktem odniesienia dla projektu, ale miejsce gdzie toczyły się walki niepodległościowe - Stocznia Gdańska. Do tego, że budynek przypomina statek nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Ale lokalnych odniesień jest tu więcej. Ja znalazłem jeszcze dwa.

KONTEKSTY 

Przy bramie prowadzącej na teren stoczni w 2000 roku jako część plenerowa wystawy "Drogi do wolności" (dawniej wystawa mieściła się w podziemiach przy ul. Wały Piastowskie, obecnie jest główną atrakcją ECS) powstały "Bramy" Grzegorza Klamana. Jest to monumentalna instalacja przestrzenna złożona z dwóch bram: Brama I nawiązuje do dziobu statku, z pionowym otworem przez który możemy dostać się do wnętrza - tam na wyświetlaczach znajdują się teksty cytaty z dyskursów totalitarnego i demokratycznego. Brama II to jakby mała wersja niezrealizowanego nigdy "Pomnika III Międzynarodówki" Włodzimierza Tatlina. Brama I o pochylonych ścianach i surowym wykończeniu czarną blachą ulegającą długotrwałej korozji być może była bezpośrednią inspiracją dla projektu ECS.



Spójrzmy kilkaset metrów dalej - na wschód od historycznej bramy stoczni. Znajduje się tam przedwojenna hala U-Bootów, gdzie produkowano elementy łodzi podwodnych. Północna ściana hali zwieńczona jest dwoma pylonami, które mieszczą klatki schodowe. Spójrzmy teraz na tylną ścianę ECS. Podobnie, prawda?


A dlaczego tylna ściana ECS jest ukształtowana właśnie w taki sposób? W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego dla terenów postoczniowych na tyłach Centrum Solidarności zaplanowano kwartał zabudowy ściśle przylegający do istniejącego budynku. Plan powstał na długo przez konkursem na gmach ECS więc projektanci tak ukształtowali ścianę budynku aby spełniony został zapis w mpzp, jednocześnie zapewniając minimalne doświetlenie pomieszczeń biurowych w najwyższym skrzydle rdzawego kolosa. Sprytnie.

W 2013 roku rozstrzygnięto konkurs na Drogę do Wolności. Ma to być promenada piesza łącząca plac Solidarności z nabrzeżem Martwej Wisły. Droga będzie wiodła przez historyczną bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej, tuż obok budynku ECS, następnie mijając Salę BHP Stoczni Gdańskiej oraz budynek Dyrekcji Stoczni prowadząc do nabrzeża. Konkurs wygrała pracownia Grupa 5 Architekci, która zaproponowała posadzenie wzdłuż Drogi do Wolności sadu jabłoni. Niezwykle ważne dla promenady będzie jej skrzyżowanie z wybudowaną już Ulicą Nową Wałową, która w przyszłości ma posiadać dwie jezdnie po 2 pasy ruchu oraz wydzielone torowisko tramwajowe. Droga ma posiadać klasę G - drogi głównej. Konkurs, który rozstrzygnięto w ubiegłym roku dotyczy tylko fragmentu do skrzyżowania z nową Wałową, wciąż nie wiemy co znajdzie się na końcu Drogi do Wolności.




STRUKTURA

To czego spodziewalibyśmy się po budynku Solidarności z zewnątrz, bez problemu odnajdziemy w środku. Strefę wejściową można powiedzieć że rozwiązano wręcz teatralnie - odpowiednio budując rytuał wkraczania do budynku - od jasnego zewnętrza przez ciemną i niską strefę wejściową do ultra-jasnego i przestrzennego foyer, na które otwierają się wszystkie funkcje budynku - wystawy, część edukacyjna i część administracyjna. Jeśli ktoś do tej pory narzekał na ponury wygląd budynku który ma reprezentować ruch Solidarności, teraz po prostu spojrzy z podziwem w tą jasną i pełną optymizmu przestrzeń gdzie brudny industrialny charakter przeplata się ze słońcem i radością jaką niesie życie drzew.

Przy omawianiu wnętrz warto bliżej przyjrzeć się strukturze całego budynku, który został podzielony na strefy funkcjonalne i sekcje, podobnie jak kadłub statku podzielony jest wręgami.



Zwiedzając budynek nietrudno znaleźć podobieństwa do Muzeum Żydowskiego w Berlinie proj. Daniela Libeskinda.



DOROBEK PRACOWNI

Architekci z pracowni Fort w kilku swoich wcześniejszych realizacjach pokazują, że ciekawy detal nie jest im obcy, a stylowo znacznie bliżej im do postmodernizmu niż surowego minimalizmu. Podobnie rozwiązane foyer znajdziemy w Centrum Handlowym Manhattan z 2004 roku w centralnej dzielnicy Gdańska - Wrzeszczu. Przestrzeń jest cofnięta w stosunku do granicy budynku, dzięki czemu foyer stanowi niezależną przestrzeń na kształt współczesnej agory. W GCH Manhattan znajdziemy również bardzo podobne panoramiczne windy z wyeksponowanym mechanizmem. Podobnie - schody ruchome - w centrum handlowym łączą wszystkie kondygnacje, zaś w ECS prowadzą tylko na 1 piętro, gdzie zaczyna się główna ekspozycja "Drogi do Wolności".



MINUSY

Pomimo całego swojego rozmachu, w architekturze ECS znaleźć można kilka zgrzytów. Największym wyzwaniem będzie utrzymanie w czystości pochyłych ścian we wnętrzu gmachu, na których osiada kurz. Mi osobiście nie spodobały się żelbetowe belki pomiędzy ścianami w zewnętrznej części budynku. W całym budynku bardzo chętnie i z wielkim smakiem użyto konstrukcji stalowych. Szkoda że nie do końca konsekwentnie. Nie udało się również przewidzieć jak daleko będzie rozbryzgiwać woda z fontanny, przez co chodnik tuż przy krawędzi zbiornika będzie wiecznie mokry. Zabrakło chyba też pomysłu na rozwiązanie krawędzi placu Solidarności. Sam plac jest ukształtowany amfiteatralnie w stosunku do pomnika Poległych Stoczniowców stanowiącego dominantę placu. W miejscu w którym zielona górka łączy się z kamiennym placem przed ECS obecnie zainstalowano szpetny płot, który mam nadzieję że wkrótce zniknie. Odnoszę też wrażenie, że nie do końca udało się rozmieszczenie otworów we frontowej ścianie budynku. Zgodnie z pomysłem, poziome przeprucia w strukturze gmachu miały kadrować ciekawe widoki na plac Solidarności z Pomnikiem Poległych Stoczniowców. Otwory znajdują się zbyt nisko. Przy moim wzroście -1,82 m jedyne co widziałem to ruch samochodowy wokół placu. Żeby zobaczyć ciekawą panoramę z pomnikiem, wieżowcem "Zieleniak" oraz wieżą Dworca PKP musiałem dość precyzyjnie umiejscowić swój wzrok na odpowiednim poziomie.




Pełna galeria zdjęć na google+, zapraszam do oglądania:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz