piątek, 13 maja 2016

Szef OMA radzi pracowni Zahy Hadid wykorzystać jej architektoniczne DNA


Koolhaas: Zaha Hadid Architects może przetrwać śmierć Zahy biorąc przykład z Chanel

Rem Koolhaas stwierdził, że Zaha Hadid Architects może przetrwać śmierć założycielki pod warunkiem, że wykorzysta jej architektoniczne DNA. Precedens dla takiego działania, nieobecnego dotychczas na terytorium architektury, znaleźć można w świecie mody.
 
I think there is a model these days where fashion houses survive by working on the DNA of their founders. It is a model that is becoming more and more current and it could work in architecture too, I think.” - powiedział Koolhaas bd magazine

Działające w dziedzinie mody firmy Versace, Chanel i Alexander McQueen z powodzeniem kontynuują sukces swoich marek po śmierci założycieli. Biuro projektowe Koolhaasa, OMA, już od 15 lat stara się pozbyć zmonopolizowanego przez jej założyciela wizerunku firmy. W ramach zaplanowanej sukcesji OMA promuje indywidualnie swoich wspólników. Własne wykłady na temat pracy OMA wygłaszają, reprezentując firmę na zewnątrz, miedzy innymi: Reinier de Graaf, Ellen van Loon, Shohei Shigematsu i David Gianotten.

We are a partnership with nine partners each with their own individuality and talents and that is increasingly recognised and also promoted by the company in terms of crediting partners individually for the work they are doing.


za: bd online, 13.05.2016

 

środa, 11 maja 2016

De Beistegui PentHouse

De Beistegui Penthouse, Le Corbusier & Pierre Jeanneret, 1929-31


architekt: Le Corbusier i Perre Jeanneret

inwestor i dekorator wnętrz: Charles (Carlos) de Beistegui

adres: 136 avenue des Champs-Élysées

data projektu i budowy: 1929-31, (zniszczony w czasie II wojny światowej)


ZOBACZ TEŻ: Maison de Verre


Apartament na dachu dla Charlesa de Beistegui to projekt wyjątkowy w dorobku Le Corbusiera. Mimo rozgłosu i uwagi prasy, który przyciągnęła realizacja  była to jednak, raczej kameralna, ukryta przed szerszym oglądem nadbudowa istniejącej kamienicy a nie całkiem nowy budynek. Projekt jest też przykładem rozmyślnego zastosowania idei i strategii utożsamianych z surrealizmem. Czysta, geometryczna kompozycja planu oraz użycie betonu i szkła pozwala zaliczyć apartament Beistegui’ego do purystycznego, racjonalnego okresu architektury Le Corbusiera lat 1920, ale penthouse był też pełen figlarnych odniesień i technicznych niespodzianek wyjaskrawionych dodatkowo przez Inwestora. Charles de Beistegui to postać niesłychanie barwna. Był multimilionerem, znanym kolekcjonerem sztuki i dekoratorem wnętrz gustującym w ekstrawaganckim, wysoce ozdobnym wystroju i antykach, przede wszystkim jednak słynął z talentu do organizacji przyjęć. Zorganizowany przez niego bal maskowy „La Bal oriental” w Wenecji, w roku 1951 przeszedł do historii, jako przyjęcie stulecia. Jego nowy apartament na dachu służył zatem głównie przyjemności i rozrywce.  

Le Corbusier wyposażył mieszkanie w rozliczne efektowne gadżety, do których należały między innymi: ukryty projektor filmowy z rozwijanym ekranem, spiralne schody wiszące tuż nad podłogą owinięte wokół gwintowanej szklanej kolumny oraz peryskop umożliwiający gościom inspekcję paryskiego horyzontu bez wychodzenia na dach. Jednak to właśnie taras do opalania na dachu apartamentu był najbardziej znanym i najbliższym surrealizmowi jego elementem. Czyste, klasycznie białe płaszczyzny ścian ograniczających taras na płaskim dachu z zielenią w stylu śródziemnomorskim, miały taką wysokość, że kadrowały tylko czubki pobliskich monumentów: Łuku Triumfalnego i Wieży Eiffela. Ikony Paryża wystawały zza białych ścian niczym zabawne obiekty z dziecięcego teatrzyku. Podłoga tarasu przykryta była dywanem trawy, na jednej ze ścian zbudowano atrapę rokokowego kominka. (To rażąco kontrastowe zestawienie zapożyczone wprost z surrealizmu.) Taras dachowy otaczał zmotoryzowany żywopłot, który regulował widok podnosząc się lub opuszczając po przyciśnięciu przycisku. 

Apartament de Beistegui był syntezą racjonalno-purystycznego podejścia do projektowania Le Corbusiera i surrealistycznych strategii zaskakujących kontrastów i zabawnych paradoksów. Osiągnięty efekt balansował na granicy absurdu i elegancji dając jedną z najbardziej dekadenckich realizacji w karierze architekta. Apartament uległ zniszczeniu podczas drugiej wojny światowej.


tekst w oparciu o: Beyond Geometry Krzysztof Fijałkowski, w The Surreal House, red. Jane Alison, Barbican Art Gallery, 2010










Taras do opalania (z atrapą kominka) z zewnątrz



Peryskop


Charles (Carlos) de Beistegui

wtorek, 10 maja 2016

oryginalność

Nothing is original. Steal from anywhere that resonates with inspiration or fuels your imagination. Devour old films, new films, music, books, paintings, photographs, poems, dreams, random conversations, architecture, bridges, street signs, trees, clouds, bodies of water, light and shadows. Select only things to steal from that speak directly to your soul. If you do this, your work (and theft) will be authentic. Authenticity is invaluable; originality is non-existent. And don’t bother concealing your thievery - celebrate it if you feel like it. In any case, always remember what Jean-Luc Godard said: “It’s not where you take things from - it’s where you take them to. 
Jim Jarmusch

Nic nie jest oryginalne. Kradnij z czegokolwiek, co wzbudza inspirację lub jest pożywką dla wyobraźni. Pochłaniaj stare filmy, nowe filmy, muzykę, książki, obrazy, fotografie, wiersze, sny, przypadkowe rozmowy, architekturę, mosty, znaki drogowe, drzewa, chmury, zbiorniki wodne*, światło i cień. Kradnij tylko te rzeczy, które mówią bezpośrednio do twojej duszy. Jeśli tak zrobisz, twoja praca (i kradzież) będzie autentyczna. Autentyczność jest bezcenna; Oryginalność nie istnieje. I nie przejmuj się ukrywaniem swojej kradzieży - uczcij ją, jeśli masz na to ochotę. W każdym razie, zawsze pamiętaj, co powiedział Jean-Luc Godard: "Nie ważne skąd coś bierzesz - ważne dokąd to bierzesz".
Jim Jarmusch
 
*w sensie akweny: jeziora, rzeki, stawy - czemu nie? Kształt słynnej wazy Alvara Aalto był zainspirowany kształtem fińskich jezior. (przyp. tłum.)

niedziela, 8 maja 2016

Domy przyszłości 90 lat temu

Często mówi się, całkiem słusznie, że architektura jest sztuką powolności. Podczas gdy wszystko szybko się zmienia, architektura zostaje z tyłu. Czasami architekt ma wrażenie, że znał Albertiego osobiście. To tak, jak gdyby ciągle pamiętał on Londyn z czasów zanim powstała katedra św. Pawła lub Wzgórze Kapitolińskie sprzed epoki Michała Anioła. Po czterystu latach jest to nadal tak świeże, tak nowe. Prawdą jest również odwrotność: budowle ukończone półtora roku temu nie wydają się bardzo odmienne. Nadal należą do nieskończenie powolnego, ciężkiego, bezwładnego świata architektury. Całkowita materializacja środowiska zbudowanego ma efekt opóźniający. Niełatwo absorbuje ono zmiany w świecie. Pozostaje ono mozolną, wymagającą ciężkiej pracy, a przede wszystkim ciężką mieszaniną kamienia, betonu, drewna, cementu, stali i szkła. Architektura nie wpasowuje się dobrze w lekkość dzisiejszego świata.

Ben van Berkel w Niepoprawni wizjonerzy, Wydawnictwo Murator, Warszawa 2000


Stuttgart, 1927. Pani na zdjęciu to Elsbeth Böklen - tancerka, zmarła w roku 1984. W chwili gdy robione było to zdjęcie miała 22 lata. W tle jasny i promienny Dom Podwójny zaprojektowany przez Le Corbusiera dla Osiedla Weißenhof, jako manifest nowego stylu. (Zdjęcie: Daimler Chrysler Classics)





źródło: http://www.sueddeutsche.de/auto/krise-der-mobilitaet-i-eine-schwarze-messe-zu-ehren-velozifers-1.556265